Jak być kreatywnym ucząc się od dzieci. Cz I.

Jak być kreatywnym ucząc się od dzieci. Cz I.

11 maja, 2021 Wyłączone przez Kamazawadzka

W tym wpisie opowiem o tym, jak być kreatywnym ucząc się od dzieci. Co musimy zrobić, aby odkryć w sobie na nowo zasypane pokłady kreatywności. W jaki sposób mamy tego nauczyć się, naśladując dzieci.

Ok. Doszliśmy do wniosku , ze każdy może zostać artystą i tworzyć. Że w każdym drzemie duży potencjał, że kreatywność to niezaprzeczalna cecha ludzka. Że środkiem do sukcesu jest praktykowanie wiedzy, że warto mieć nauczyciela, przewodnika, instruktora. Zrozumieliśmy, że uprawianie sztuki rozwija nas wielopoziomowo. Nie zapominamy o prawidłowej postawie- bycie pokornym uczniem, pozbawionym kompleksów. Dziś dowiemy się jak być kreatywnym ucząc się od dzieci.

Zakupujemy ołówki, kredki, farby pędzle, papiery, podobrazia itp. Itd. Odkrywamy, ze materiały plastyczne nie należą do najtańszych produktów na rynku. Ale czego się nie robi dla sztuki. Rozsiadamy się więc przed sztalugą, kartką, łapiemy dobre światło. Wyciągamy nasze plastyczne skarby i….. I nic .

Wielkie NIC. ZERO. PUSTKA w głowie. Nagle nie mamy pojęcia co namalować. Wszystkie wizje, pomysły, które kręciły się po głowie nagle zniknęły, nas ogarnia bezwład i bezsens całego tego zamieszania. W głowie zaczynają się kłębić niezliczone myśli. Co, po co, jak, a jak się nie uda, czy to się komuś spodoba, co z tym potem zrobię i tak dalej i tak dalej. Pogrążamy się w gąszczu wątpliwości i ostatecznie odkładamy robotę na później. Na długie, nieokreślone później. Które jakoś nie chce szybko nadejść. Dochodzimy do wniosku, że to może nie dla nas, że ta Zawadzka to jakieś głupoty pisała. Że to wszystko to jednak ten brak talentu.

A ja Wam powiem kochani, że jeśli nie staniecie się jak dzieci to nie doświadczycie prawdziwej kreatywności. Otóż to. Zatem wyjaśnię Wam, dlaczego stanie się jak dziecko, jest niezbędne żeby stań się kreatywnym pełną parą.

1. DZIECI SĄ BEZTROSKIE

Dzieci nie przejmują się tym, czym przejmują się dorośli. Nie martwią się o innych, o rachunki, o pracę , o obowiązki, nie analizują, nie planują. Nie przejmują się tym, że coś zepsuły czy zmarnowały. Stosy kartek z bazgrołami, wymazane pisaki, połamane i pogryzione kredki, poplamione ubranka, pomazane meble i ściany, plamy farby na podłodze, niedokończone rzeźby z plasteliny wciśnięte w dywan, rzucone w kąt zabawki. Kompletny chillout.

JAK wykorzystać takie podejście jednocześnie nie demolując mieszkania, zasobu portfela i się nie blokować ?

1. Po pierwsze podejdź do swojej pracy jak do zabawy , do ćwiczeń i eksperymentów. Czyli nie inwestuj zbyt dużo kasy na materiały.

Bo przy takiej pracy -to oczywiste, że wykorzystuje się dużą ilość materiałów, wiele się nie udaje, psuje i będzie do wyrzucenia. Dlatego nie kupuj na starcie drogich materiałów i narzędzi. Kup ryzę papieru ksero. Jest niedrogi, jest go dużo , a sam papier jest wystarczającej jakości do robienia szkiców ołówkiem.Ołówek na początek HB , 2B , 4B i 6B. Te 4 ołówki kupisz już za max 10 zł. A tak na prawdę wystarczy już nawet sam 2B.

Rysuj dużo, byle co, bazgraj, nie przywiązuj się do swoich prac, to tylko ćwiczenia. Na dzieło sztuki przyjdzie jeszcze czas.

Musisz też w pewnym momencie nieudane według ciebie prace wyrzucić, aby zrobić miejsce dla nowych. Dlatego nie żal ci będzie wyrzucić kartek za kilka groszy. Jeśli chodzi zaś o kredki to jednak cena przekłada się na jakość. Tutaj hołduje zasada, że im droższe tym lepsze. To prawda. Ale zanim sięgniesz po kredki za kilkaset złotych, sięgnij po te, z dolnej półki.

Z tańszych kredek, które testowałam uważam , że najlepszej jakości są firmy Astra. Szczególnie te trójkątne. Te kredki maja bardzo dobry pigment, odpowiednią miękkość, nie łamią się podczas temperowania, mają duży zakres kolorów, są bardzo wydajne. Polecam też grube kredki Bambino, są odrobinę bardziej miękkie od Astra, ale pigment również ma wysoką jakość, chociaż częściej się łamią podczas temperowania. Ale generalnie na plus. Nie zniechęcisz się kiepskiej jakości kredką , ale i nie poniesiesz zbyt dużych kosztów.

Jeśli chodzi o papier do kolorowania to polecam blok techniczny lub brystol. Co prawda dzisiejsze bloki i brystole mają o wiele mniejsza gramaturę niż kilkanaście lat temu, ale do nauki wystarczą. Dzisiejszy blok rysunkowy ma grubość jak kartka ksero, a blok techniczny jak kiedyś rysunkowy. Ale naprawdę, wystarczy na początek. Można kupić też arkusz brystolu i pociąg go na mniejsze formaty.

Co do farb, wystarczą zwykłe plakatówki i szkolne akwarele. Zanim sięgniesz po droższe akryle warto sprawdzić, czy malowanie sprawia ci frajdę, czy jesteś bardziej rysownikiem czy malarzem. Jako podłoże do malowania może służyć również brystol i blok techniczny. Żeby kartka nie wypaczyła się pod wpływem wody, jest mały patent. Jednak o tym opowiem kiedy indziej.

2- Po drugie strój-

Jeśli zabierasz się za rysowanie, malowanie, klejenie, tym bardziej za pastele, czyli za wszystkie brudzące techniki to warto przebrać się w gorsze ubrania, których nie będzie żal kiedy się poplamią. Nie będziesz się stresować, że zniszczysz ładne ubrania. Fartuch nie wystarczy, trzeba poczuć wygodę, a taką będziesz mieć np. w dresach, leginsach, koszulce.

3. Po trzecie zabezpiecz strefę swojego wpływu 😉

czyli rozłóż folię na stole, na podłodze, zakryj starym prześcieradłem fotel, lub krzesło na którym pracujesz. Rozejrzyj się dookoła, zobacz czy nie ma rzeczy, które mógłby ulec zniszczeniu podczas zabawy, eksperymentów. Zminimalizuj ryzyko szkód do zera.

4. Po czwarte nie przejmuj się bałaganem.

To nie burdel, tylko twórczy porządek. Posprzątasz po zakończonej pracy. Sprzątanie w trakcie zabawy mija się z celem. To twój dom, twoje zasady, twój bałagan. Nie ważne co powiedzą inni, którzy akurat natrafią na ten artystyczny nieład. Odpowiesz im prosto- Pani, tu się pracuje!

Kiedy będziesz wiedzieć, że twoje artystyczne zabawy nie przyniosą szkód tobie, twojemu otoczeniu i portfelowi to od razu wyluzujesz. A jak człowiek jest wyluzowany to otwiera się prawa półkula.

5. Odłóż zmartwienia na potem. To twój czas

2. DZIECI MAJĄ NATURALNE FLOW

Dlatego właśnie warto odłożyć zmartwienia na potem. Flow (przepływ) to taki stan, w którym odcinasz się od bodźców zewnętrznych i całkowicie skupiasz na jednej czynności, którą wykonujesz. „Stan uskrzydlenia związany jest z pojęciem motywacji wewnętrznej, która wzbudza chęć podjęcia określonej czynności, dla samej radości z jej wykonywania. Człowiek nie koncentruje się na rezultacie, ewentualnych nagrodach lub karach, lecz całkowicie zatraca się w przyjemności, którą dostarcza mu dana aktywność. Każdy podejmowany krok przechodzi płynnie w kolejny, tak jakby czynność była z góry przez wykonującego zaplanowana. U wykonującego pojawia się odczucie pewności co w danym momencie powinno być zrobione. Podczas doświadczania przepływu u działającego nie pojawia się obawa przed porażką. Osoba działająca jest zbyt skupiona na samej czynności, aby zastanawiać się nad ewentualnymi pozytywnymi, a także negatywnymi konsekwencjami swojego działania.” (Wikipedia)

Aby zobaczyć na własne oczy jak to wygląda, to przyjrzyj się dziecku podczas zabawy, albo podczas aktywności artystycznej. Jeśli nie masz dzieci, to przypomnij sobie czas, kiedy ty byłaś/byłeś dzieckiem.

Spróbujmy takie bawiące się, kreatywne dziecko odciągnąć od zabawy. Nagle wpaść i oznajmić koniec, sprzątnij, wychodzimy, etc etc. Każda mama wie, co to oznacza -bunt i histerię. Żaden maluch nie znosi przerywania zabawy. Chyba tak naprawdę to nikt tego nie lubi. Szczególnie, kiedy świetnie się bawimy. A dzieci robią to doskonale. Czy widzieliście aby taki kilku latek podczas zabawy zastanawiał się nad kolejnym krokiem w zabawie ? Albo intelektualnie podchodził do swojej aktywności artystycznej?

Raczej maluje co mu w duszy gra, nie zastanawia się jaki kolor dobrać, zachwyca się każdą swoją kreską, plamką.

I albo ze świętym namaszczeniem coś tworzy, albo tworzy w dzikim pierwotnym szale. W każdym wypadku nie zastanawia się na tym co robi. Robi to , co czuje, to co nakazuje mu jego ciało, jego wewnętrzna intuicja. Żeby zatem dostąpić takiego stanu flow, dobrze zatroszczyć się wcześniej o odpowiednie warunki. Wiadomo, że my już dziećmi nie jesteśmy, sami pewnie już mamy dzieci, lub pełno innych obowiązków, które zaprzątają nam głowę.

Jednak ja hołduję zasadzie, że jak się chce- to można. Chodzi o to, że jak nam na czymś bardzo zależy, to znajdziemy rozwiązanie na ewentualne przeszkody. Brak czasu? A na serial ulubiony masz czas. Masz czas na przeglądanie facebooka czy instagrama, na ploteczki, na szopping, etc etc. Mało miejsca w domu? Na artystyczne zabawy wystarczy kawałek podłogi albo stół. Ja nie mam pracowni. Jedyne moje miejsce to biurko w sypialni. To moja pracownia. Dzieci? Daj dzieciom spokój. Na pewno sobie poradzą. Niech się bawią. Zapewnij tylko bezpieczne warunki. Zamknij, okna, drzwi, zabezpiecz to co trzeba, aby przy twojej chwilowej nieuwadze dzieciakom nic się nie stało. Albo zajmij się sobą jak pójdą spać. Wiele mam tak robi. Albo popracuj z nimi. Tak też można. Przy okazji poobserwuj swoje dzieci i ucz się od nich jak od mistrzów !

3. SĄ POZBAWIONE KOMPLEKSÓW I EGOCENTRYCZNE

No właśnie= egocentryczne- czyli myślą o sobie. Pamiętaj, że realizacja swoich pragnień , potrzeb, także artystycznych to nic złego. Ba, nawet jest to naszym jakby obowiązkiem, aby zachować psychiczne zdrowie. To przecież tez posłuży naszym bliskim. Zadbaj najpierw o siebie, a będziesz mieć siły aby dbać o innych. Z pustego to i Salomon nie naleje.

Dzieci są mądrzejsze i bardziej wyrozumiałe niż nam się wydaje. Mam wrażenie, że nie raz są także mądrzejsze od nas.

Ucząc się więcej widzą i czują niż my. Są prostsze i tak widza świat. Jeszcze możesz się pozytywnie zaskoczyć, jeśli wytłumaczysz kilkulatkowi, że potrzebujesz godzinkę dla siebie, bo tez chcesz się pobawić farbami. A może zechce pomalować z tobą? Niech siądzie obok ciebie i uczestniczy w tym, na swojej kartce, na swojej przestrzeni. A może w ogóle nie będzie zainteresowane tylko przytarga swoje ulubione zabawki i będzie siedzieć obok ciebie, jednocześnie całkowicie zajmując się sobą.

Kompleksy…. Czy zauważyłeś kiedyś jak kilkulatek zachwyca się swoją pracą, choćby były tam tylko nabazgrane mazaje, kompletnie od czapy? Nie patrzy na swoja prace krytycznie, tak jak my. Nie próbuje dostosować się do jakichś schematów- dopóki sami tej trucizny dziecku nie wpuścimy. Taki kilkulatek ciesząc się ze swojego obrazka nie rozumie tego tak jak my. Nie cieszy się dlatego, że stworzyło jakieś wybitne dzieło, albo w szczególny sposób połączyło kolory, stworzyło kompozycję NIE.

Dziecko nie ocenia, tylko się cieszy, ponieważ doznało poczucia sprawczości. Wzięło kredką, ruszyło po kartce i zobaczyło efekt w postaci kreski.

To poczucie sprawczości tak nakręca radość dziecka. Bo odkryło właśnie, że coś może stworzyć, czegoś dokonać, a potem to już się nakręca cała spirala, uwalniają się hormony szczęścia odpowiedzialne także za motywację. Dziecko nie biegnie to ciebie abyś je wychwalał. Dziecko biegnie w naturalnym odruchu podzielenia się z kimś ważnym dla niego swoim odkryciem. To my takiego dzieciaka wpędzamy w kompleksy, bo zaraz oceniamy- jakie piękne, a jakie śliczne, a może to słoneczko jeszcze poprawisz…..

Chwalmy dzieci nie za sam efekt, na to przyjdzie czas , chwalmy za aktywność, za zaangażowanie, za to że się stara, że chce. I tak samo chwalmy siebie.

Wiem, że nam dorosłym ciężko jest wyzbyć się schematów, więc będziemy siebie i innych zawsze oceniać. Ale możemy być tego świadomi i możemy także pamiętać o tym, by być dla innych i dla siebie wyrozumiałym.

Podczas naszej artystycznej zabawy starajmy się nie oceniać naszych wytworów. Po prostu twórzmy. Na intelektualną ocenę przyjdzie czas. Bo takie mazaje, plamy, bazgroły można potem na przykład wykadrować, stosując się do zasad kompozycji. Można potem z pewnym planem zrobić z nich kolaż. Albo coś dorysować, domalować. To będzie czas lewej półkuli. Czyli ubierania naszych tworów w szaty użyteczności i nadawania im sensu.

4. SĄ CIEKAWSKIE, EKSPERYMENTUJĄ, EKSPLORUJĄ OTOCZENIE. UCZĄ SIĘ 24 GODZINY NA DOBĘ.

Sa dzikie i nieokiełznane. Nie przejmują się zbytnio zasadami i konwenansami. Sa upaprane, ubłocone. Poszukują , w ten sposób poznają świat. Tak samo ty, podczas swojej artystycznej podróży musisz eksperymentować. Łączyć niepołączalne, sklejać niesklejalne i olewać wszelkie zasady nakreślone przez wielkich mistrzów i nauczycieli sztuki. Na taka obróbkę trzeba być gotowym, zdystansowanym do swojej pracy. Teraz jest czas na odkopanie tkwiącej w tobie naturalnej kreatywności. Dziecięcej kreatywności. To czas na radosną twórczość. Łączenie masła z ołówkiem, dżemu z plakatówką. Czemu nie, jak zacznie śmierdzieć to wyrzucisz. I będziesz bogatsza/y o nowe doświadczenie. A dzięki używaniu tanich materiałów nie będzie ci żal kasy, o czym wcześniej pisałam.

5. CIĄGLE SIĘ BAWIĄ, WYMYŚLAJĄ , FANTAZJUJĄ, SĄ KREATYWNE DO GRANIC MOŻLIWOŚCI

To kolejny krok, którego doświadczysz, kiedy zaczniesz być dziki i nieokiełznany. Twoja wyobraźnia zacznie działać na dużych obrotach. Zdziwisz się jakie tkwią w tobie pokłady nowych idei, nowych pomysłów. Będziesz zaskoczony, jak ni z tego ni z owego zaczniesz wymyślać fantastyczne zwierzęta, kwiaty, budynki. Jakie niesamowite koncepcje pojawią się na twojej kartce. Jak zaczniesz coraz bardziej świadomie i pewnie łączyć różne pomysły i będziesz zdziwiony jak świetne są te prace. Będziesz w szoku jak zwykły liść, trawa, chmury, kolor włosów, promyk słońca, szlafrok wiszący na krześle, zacznie ciebie inspirować do nowych pomysłów. Przekonasz się jak wiele możesz z siebie wygenerować.

Pamiętaj – na tym etapie nie ma mowy o obróbce naszych dzieł, to nie jest miejsce na krytykę i ocenę. Nawet nie pytaj innych o zdanie, ba, nawet nie pokazuj swoich dzieł nikomu, dopóki nie ugruntujesz się w zdrowej pewności siebie i będziesz na prawdę gotowy na feedback i korektę. Tak naprawdę, to kiedy zaczniesz poznawać konkretne techniki rysunkowe, malarskie, zasady kompozycji, perspektywy, łączenia kolorów, etc etc to sam będziesz w stanie obiektywnie ocenić swoje prace. Sam będziesz mógł wprowadzić poprawki, umiejętnie wykadrujesz, coś dodasz, ujmiesz, albo zostawisz jak jest. Bo może akurat w tym artystycznym szale stworzysz coś doskonałego, gotowego do oprawienia i podzielenia się ze światem.

Teraz już wiesz, jak być kreatywnym ucząc sie od dzieci. Kolejne 5 punktów w kolejnym wpisie

CDN