JAK ZOSTAĆ ARTYSTĄ I ZACZĄĆ TWORZYĆ? Czyli kreatywność, sztuka, rozwój, mózg, twórczość. Cz. III

Jak zostać artystą? Kreatywność sztuka rozwój mózg twórczość

JAK ZOSTAĆ ARTYSTĄ I ZACZĄĆ TWORZYĆ? Czyli kreatywność, sztuka, rozwój, mózg, twórczość.. Cz. III

Kreatywność, sztuka, rozwój, mózg, twórczość, magiczne słowa. Kreatywność bardzo często mylnie ograniczana jest do ludzkiej działalności jaką jest sztuka. A przecież jeśli potrafisz zrobić obiad z niczego, albo znaleźć zastosowanie dla jakiegoś przedmiotu inne niż pierwotne to jesteś kreatywny. Kreatywność jest częścią człowieczeństwa. Z tym się rodzimy. I jeśli nikt jej w nas nie zabije – to będzie rosnąć. Niestety bardzo często tłumiona jest w zarodku, przez rodziców, dziadków, rodzeństwo, kolegów, wreszcie szkołę.

Małe dzieci mają nieskończoną wyobraźnię, kreatywność sięga granic Zwykły kij może stać się mieczem, karabinem albo magiczną różdżką. Kawałek szmatki suknią księżniczki, lalką, albo zaczarowanym ptakiem Kałuża otchłanią bez dna, namiot z koców jaskinią, a oparcie kanapy koniem, którym pędzimy na ratunek księżniczce. Czysta sztuka. Mózg na pełnych obrotach. Rozwój pełną parą.

Pamiętam z dzieciństwa taki fotel, na którego oparciu siadałam i udawałam , że jestem Himenem. Albo jak namiętnie chodziłam do sklepu obok po kartony, z których konstruowałam domek dla lalek Barbie. Taki co najmniej dwupiętrowy z windą. Bo zobaczyłam taki na reklamie. I tez taki chciałam. I taki sobie zrobiłam. Był o niebo lepszy, bo mój. Albo jak „pożyczałam” od starszej siostry pudełka z kasetami , które służyły mi do budowy miasta. Albo jak rysowałam i wycinałam z papieru lalki, robiłam z kartonu ławki i bawiłam się w szkołę. Jak godzinami z sąsiadką przebierałyśmy się w rożne stroje i bawiłyśmy w księżniczki. (Pozdrawiam Cię Magdo gorąco). Ty też na pewno masz pełno takich wspomnień. Szczególnie z okresu przedszkolnego. Kiedy jeszcze nie byłeś skażony krytycznymi komentarzami dzieci, przez które przemawiali ich wredni rodzice.

Znamy te historie, jak nasze szalone pomysły były krytykowane, zapał gaszony, a skrzydła podcinane. Uspokój się, bądź grzeczny, nie dotykaj, nie rób bałaganu, nie hałasuj, nie psuj, nie oddychaj.

A potem przychodzi dorosłość i okazuje się, że w CV trzeba wpisać- kreatywny- bo teraz firmy takich poszukują. A ty już nie masz w sobie jej zbyt wiele….

Całe szczęście ludzki mózg jest plastyczny. I można nauczyć się nowych umiejętności niezależnie od wieku. Kreatywności również można się nauczyć. Jest wiele kursów i książek na ten temat. Ja później skupię się na jej artystycznej odmianie.

Jak już wspomniałam wyżej, każdy człowiek jest bardziej lub mniej kreatywny. Jest to cecha ludzka. Bo zostaliśmy stworzeni na boże podobieństwo. A kim jest Bóg, jak nie Kreatorem? Skoro nakazał ludziom czynić sobie Ziemię poddaną, to musiał też uzbroić nas w kreatywność. To tez nas rożni od zwierząt o czym świetnie opowiada profesor neurobiologii Jerzy Vetulani w swoim wykładzie : „Sztuka a rozwój mózgu”

Kiedyś to było oczywiste, że każda kobieta musi umieć szyć, cerować, szydełkować, robić na drutach, do tego ugotować coś z niczego, i urządzić dom , żeby jako tako wyglądał, a mężczyzna zbudować ten dom, własnymi rękoma, nie studiując wcześniej architektury, potrafiąc liczyć tylko do 100. Od zarania dziejów ludzie wszystko robili własnymi rękoma. Budowali domy, tworzyli narzędzia, pierwsze przepisy kulinarne, szyli odzież i tworzyli ozdoby. I tu nie było miejsca na boską wenę czy wybiórczość działań. Każdy, niezależnie od roli jaką pełnił w społeczności musiał być przydatny. A co za tym idzie i kreatywny. To było oczywiste. Bo trzeba było po prostu przeżyć. Zbudować, wymyślić, przerobić. Tak powstawała cywilizacja i kultura.

Dziś osoby, które są kreatywne, twórcze uważane są jakieś wybitne jednostki. A ich wybitność polega jedynie na tym, że z jakichś względów- nie zawsze zależnych od siebie- nie umarła w nich dziecięca radość tworzenia.

Co zatem z kreatywnością w kontekście sztuki? Czy każdy może być artystą i kreować? Oczywiście, że tak! Mało tego- uważam, że każdy powinien być artystą. Nie ważne czy jest informatykiem , budowlańcem, nauczycielem w-f, kucharzem, pilotem, operatorem koparki, sprzedawcą, maszynistą czy sprzątaczką. Niezależnie od obranej ścieżki zawodowej, często podyktowanej zwykłymi życiowymi potrzebami, nie zawsze chętnie uczęszczanej- każdy może a nawet powinien być artystą.

Ponieważ obcowanie ze sztuką, a tym bardziej jej aktywne tworzenie rozwija nasz mózg, zwiększa możliwości poznawcze, rozwija naszą osobowość, zmniejsza poziom stresu, podkręca dopaminę, nakręca spiralę kreatywności.

Jesteśmy zrelaksowani, pozytywnie nakręceni, mamy jasność umysłu, jesteśmy wydajniejsi w codziennej pracy zarobkowej. Dajemy sobie szansę na wielopoziomowy rozwój, a co za tym idzie zwiększenie komfortu życia. A to tylko dzięki temu, że po pracy siądziesz i chwycisz za ołówek. Ot tak, po prostu, bez spinania pośladków.

„(…)Neurobiolodzy przekonują, że kontakt ze sztuką, zwłaszcza uprawianie jej dziedzin związanych z występowaniem na scenie, pobudza mózg do pracy i świetnie przygotowuje go do uprawiania nauk ścisłych, przede wszystkim kształcąc uwagę poznawczą. Nie  bez powodu ośrodek piękna mieści się w korze przedczołowej, najmłodszej ewolucyjnie części mózgu, odpowiedzialnej także za myślenie analityczne i racjonalną analizę.

Kiedy oglądamy obrazy – bez względu na  to, czy wyszły spod pędzla holenderskich mistrzów z XVII wieku czy francuskich impresjonistów, w mózgu aktywuje się kora potyliczna. Gdy słuchamy IX symfonii Gustava Mahlera lub nowej płyty Toma Waitsa – pobudzamy płat skroniowy, a gdy czytamy Miłosza – sieci neuronalne w płatach czołowych.

Jeszcze intensywniej mózg pracuje, gdy sami gramy na pianinie, tańczymy, malujemy czy układamy rymy. Naukowcy sprawdzili, że komponowanie, wykonywanie i słuchanie muzyki angażuje całą ludzką maszynerię poznawczą. Gdy sięgasz po gitarę, „percepcja, uczenie się i pamięć, uwaga, motoryka, emocje, myślenie abstrakcyjne i teoria umysłu – wszystkie te procesy zostają zaprzęgnięte do ciężkiej pracy” – podkreśla Gazzaniga.

(…)Co jednak jest w sztuce tak wyjątkowego, że sprzyja ona uczeniu się? Piękno i przyjemność – odpowiadają neurobiolodzy.(…)

Zdaniem Tooby’ego i Cosmides uprawianie sztuki wydaje się bezużyteczne, bo oceniamy je z punku widzenia zmian zachodzących pod wpływem tego, co robimy, w świecie zewnętrznym, tymczasem chodzi o to, co dzieje się w świecie wewnętrznym, czyli w mózgu. Pożytek z malowania akwarelami pejzaży wydaje się mniejszy niż z rozwiązywania zadań z  dwiema niewiadomymi, bo to te zadania pojawią się na egzaminie.

Choć jednak nie warto porzucać matematyki, nie warto również lekceważyć sztuki, bo to dzięki niej mózg nauczy się być może szybciej i sprawniej koncentrować. Jak twierdzą Tooby i Cosmides inwestycje w sztukę to inwestycje w lepszą organizację neuropoznawczą. Opłacają się zwłaszcza w  pierwszym okresie życia i  przynoszą korzyść przez większą część życia.

 
(…)W praktyce wiedzę o wpływie sztuki na rozwój intelektualny wykorzystuje Centrum Leonarda Bernsteina w Gettysburgu w USA założone w 1992 r. przez spadkobierców sławnego dyrygenta i kompozytora. Opracowaną tam metodę Artful Learning wprowadzono między innymi w Moffett Elementary School w  Los Angeles – szkole, w  której większość uczniów pochodzi z trudnych, zaniedbanych edukacyjnie i kulturalnie środowisk. Dzieciaki badają tam na przykład problemy fizyczne (choćby równowagę, zasady konstrukcji) na przykładzie 17 wież w  Watts, dzielnicy Los Angeles, narodowego zabytku, porównując je z wieżą Eiffla, i zastanawiając się nad czasami, w których powstały. Dzięki metodzie łączenia sztuki z nauką szkoła z szarego końca w rankingu amerykańskich szkół przesunęła się na pozycje zajmowane przez średniaków. „Olbrzymim defektem polskiego systemu edukacji jest to, że zajęć związanych ze sztuką jest bardzo mało” – mówi prof. Vetulani.(…)” Cytat ze strony www.focus

Czytasz tego bloga i jesteś już zapewne stary, masz już za sobą jakieś 30-40 😉 , a może i 60 lat. Pewnie masz już dzieci i wnuki. Proszę, nie zabijaj w nich dziecięcej, naturalnej kreatywności.

Nie funduj im życia pełnego frustracji, niespełnionych marzeń, szklanych sufitów, pustki umysłowej i emocjonalnej. Nie blokuj im możliwości pełnego rozwoju osobowości. Pozwól im mazać , malować, brudzić się, psuć, naprawiać, przerabiać, lepić. Nawet jeśli ucierpi na tym twoje mieszkanie. Ten etap armagedonu kiedyś minie, ale ty będziesz mógł kupić nowe meble bez wyrzutów sumienia, że komfort i pokazanie się znajomym było ważniejsze niż rozwój mózgu twojego dziecka. Nie bądź snobem. Bądź dobrym rodzicem. Daj dzieciakom farby, klej, kartony po mleku, połamany kij od mopa, tonę taśmy klejącej, igły, nici, nożyczki. Kup synkowi lalke a córce plastikowa piłę i młotek. Pozwól na nieograniczona zabawę, na nieograniczony rozwój . Bo dziś już wiadomo, że kreatywność to nie tylko prawa półkula, ale sprawna współpraca między lewą a prawą.

Chciałabym tu przytoczyć fragment fajnego artykułu, który w zwięzły sposób przedstawia kwestie kreatywności z perspektywy nauki.

(…)Kreatywny mózg działa bardzo wyraziście. Ostatnie badania opublikowane w Narodowej akademii nauk Stanów Zjednoczonych ujawniły nam to, co niektórzy neuropsychologowie już podejrzewali: kreatywni ludzie mają bardziej połączone struktury neuronalne niż inni. Poprzez obrazowanie metodą rezonansu magnetycznego naukowcy dostrzegli fascynującą złożoność połączeń funkcjonalnych i neuronalnych u kreatywnych ludzi.

Dlatego obalamy hipotezę, która łączy kreatywność wyłącznie z prawą półkulą mózgu. Osoba, która generuje innowacyjne, śmiałe i oryginalne pomysły, posiada symfonię ogromnych interakcji w lewej i prawej półkuli. Podobnie, naukowcy dokonali innych interesujących odkryć dotyczących kreatywnego mózgu.

Elastyczny umysł, który jest tolerancyjny na niepewność

Jak już widzieliśmy, struktura neuronalna osób kreatywnych jest gęstsza i bardziej połączona. Wyjaśnia to także ich elastyczność, zawsze otwartą na niejednoznaczność i niepewność. Podczas gdy bardziej sztywne umysły nie są w stanie zaakceptować sprzecznych faktów, kreatywne umysły postrzegają je jako wyzwanie i próbują znaleźć wyjaśnienia z praktycznym podejściem.

Wyższa inteligencja nie oznacza kreatywności

Kreatywni ludzie nie zawsze posiadają poziomy inteligencji, które są godne uwagi. Widzieliśmy to w słynnym badaniu przeprowadzonym przez Franka X Barrona w 1956 roku. Zebrał on jednych z najbardziej uznanych architektów, naukowców i pisarzy, takich jak Truman Capote, William Charles Williams i Frank O’Connor. Chciał zrozumieć, jak działają niektóre z najbardziej kreatywnych umysłów. Właśnie to odkrył tego dnia w towarzystwie tak wspaniałych i różnorodnych osobistości:

• Byli otwarci na eksplorowanie głębszego życia wewnętrznego. Byli refleksyjni, umieli analizować swoje emocje i byli świadomi swoich wewnętrznych potrzeb.

• Ci ludzie mieli motywację i chęć do uczenia się, odkrywania nowych rzeczy lub pokazywania światu nowych pomysłów, koncepcji lub opowieści.

• Był tam także element emocjonalny i moralny. Większość z nich miała szlachetne wartości.

• Akceptowali brak porządku. To nawet ich zainspirowało.

• Mieli w sobie bardzo dziwne szaleństwo. Czasami wydawali się dziecinni, figlarni i pragnęli wyjść poza ustalone normy. Ci ludzie byli gotowi, by dać się zaskoczyć i cieszyć się najbardziej podstawowymi rzeczami.

• Lubili podejmować ryzyko.

Kreatywny mózg i introspekcja

Inną cechą kreatywnych ludzi jest ich zdolność do introspekcji. Mają głębszą samoświadomość i wiedzą jak połączyć najsłabsze obszary ze swoimi najsilniejszymi. Ten punkt rozpoznania własnych ograniczeń, wad lub najgorszych cech jest często równoznaczny z dobrym zdrowiem psychicznym

Kreatywność nie ma porządku na poziomie neurologicznym

W 2001 roku neurolog Marcus Raichle przeprowadził interesujące badanie kreatywności, które zaowocowało interesującymi odkryciami. Kreatywny mózg jest niesamowicie nieuporządkowany. Widzieliśmy już, że kreatywna innowacja nie znajduje się wyłącznie w prawej półkuli. W rzeczywistości jest niesamowicie rozproszona.

• Dlatego dr Raichle mówił o “sieci wyobraźni”, która obejmuje wiele obszarów mózgu.

• Z drugiej strony, innym procesem, który charakteryzuje kreatywny mózg, jest to co jest znane jako “samo-generowane poznanie”. Innymi słowy, umiejętność rozmyślania, kontemplowania lub pozwalania, by umysł wędrował.

Po ponad 30 latach badania kreatywnych ludzi, Mihaly Csikszentmihalyi wskazał, że są to także skomplikowani ludzie. To tak, jakby więcej niż jedna osoba żyła w jednym mózgu. To tak, jakby był w nich cały zespół profesjonalistów, wymagających rzeczy, wymyślania nowych pomysłów i zainteresowań.

Te głosy są tym, co ich motywuje. Czasami jednak mogą również wymyślić zbyt wiele pomysłów i projektów… W rzeczywistości jest to jeden z najczęstszych problemów dla kreatywnego mózgu: uczenie się, jak kontrolować cały ten przypływ idei, emocji i myśli. (…) Cytat z bloga Piekno umysłu

Dlatego warto rozwijać się w różnych dziedzinach, ponieważ kiedy prawa półkula mózgu wspiera nas w tworzeniu pomysłów to lewa pozwala te pomysły krok po kroku wprowadzić w życie. Kreatywność już nie jest tylko teorią, staje się twórczość, dzieje się sztuka. Następuje rozwój.

Na koniec fragment książki Jerzy Vetulani „Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg, PWN, Warszawa 2015, str. 137-138

” Maria Mazurek: Wiemy, że sztuka aktywuje mózg. Który konkretnie obszar?

Jerzy Vetulani: Zasadniczo uprawianie sztuki – i bierne, i czynne – aktywuje sieci neuronalne w korze mózgowej. Ale w którym konkretnie jej obszarze, to zależy już od rodzaju sztuki. Bo taniec będzie rozwijał głównie część motoryczną, muzyka – słuchową, poezja – czołową, tę od myślenia, ale też słuchową. Malarstwo będzie aktywowało część wzrokową i w mniejszym stopniu – skroniową. Każda dziedzina sztuki rozwija jednak w nas uwagę poznawczą.

MM: Czyli?

JV: Czyli zdolność wybiórczego skupienia się na jakichś bodźcach intelektualnych na czas dostatecznie długi, by zostały zakodowane i zapisane w pamięci roboczej.

MM: Potocznie koncentracja?

JV: Tak
Wydaje się jednak, że najlepszym treningiem dla uwagi poznawczej jest uczenie sztuki. To nie przypadek, że tylu wybitnych lekarzy, fizyków, naukowców miało zarazem zdolności muzyczne czy malarskie. To nie jest przypadek. Dlatego w niektórych zachodnich szkołach już rozumieją, jak ważna jest edukacja z zakresu sztuki. (…) Rewelacyjne wyniki mają też szkoły z programem stworzonym przez Leonarda Bernsteina. Bernstein był naukowcem, kompozytorem, dyrygentem. Stworzył ideę nauki przez sztukę. (…) A my w Polsce co robimy? Zupełnie lekceważymy przedmioty artystyczne. Jest ich coraz mniej.

Moim marzeniem jest, by tych przedmiotów uczyli ludzie z pasją, odpowiedzialni, potrafiący zafascynować uczniów. Jeśli brakuje tego w szkole, rodzic powinien posłać dziecko na jakieś dodatkowe zajęcia z ceramiki, gry na pianinie, na rysunek.

Maria Mazurek: Rodzic woli posłać dziecko na dodatkowy angielski, bo znajomość wydaje mu się praktyczniejsza.

JW.: Tylko że nie rozwinie mózgu tak bardzo jak zajęcia artystyczne. Ludziom wydaje się, że marnują czas swój i dziecka, ucząc je grać na jakimś instrumencie, posyłając na taniec. Myślą: i tak z niego zawodowego muzyka czy tancerza nie będzie. Tylko, że to naprawdę nie jest stracony czas. Bo takie dziecko będzie później lepiej uczyło się też języków, matematyki, będzie myślało szybciej skuteczniej, logiczniej. (…)”

Jak widzicie kreatywność, sztuka, twórczość to przestrzenie, w których każdy może się odnaleźć. Ba! Nawet warto , aby w tych przestrzeniach się poruszać. Jesteś powołany do holistycznego rozwoju. Jesteś zarówno zdolny do nauki mowy, zrozumienia matematyki oraz tworzenia sztuki. Niezależnie od tego w jakie ramki wciskano Cię od dziecka. Twój mózg zasługuje na rozwój 😉

Nie musisz być wybitny w tych wszystkich dziedzinach. Z nikim konkurować, z nikim się ścigać. Nie w tym rzecz. Tu chodzi o Ciebie. Chodzi o to, byś żył pełnią życia, realizował się w wielu dziedzinach, stawał się lepszą wersją samego siebie. A kto wie, może okażesz się drugim Picasso? Nie dowiemy się tego, jeśli nie chwycisz za ołówek….

Zapraszam jeszcze do części pierwszej oraz drugiej moich wywodów.

JAK ZOSTAĆ ARTYSTĄ I ZACZĄĆ TWORZYĆ? Czyli kreatywność, sztuka, rozwój, mózg, twórczość. Cz. III
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry